To największy dylemat kupującego. Rynek oferuje bowiem tak wiele opcji, że faktycznie można od nich dostać oczopląsu. Zacznijmy więc od dylematu nowy, czy używany.

Jak wiadomo produkt nowy charakteryzuje się nie tylko idealnym stanem technicznym, ale i wyższą cenąnaprawa autoklawów zakupu. Chcąc oszczędzić kilka tysięcy złotych, wiele osób decyduje się na zakup autoklawu używanego. Niestety, używany autoklaw, podobnie jak każde używane urządzenie, to gwarancja częstszych awarii, których usunięcie czasami jest nieopłacalne a czasami niemożliwe. Przyjrzyjmy się zatem przez chwilę cenom serwisowym. Jak widać z powyższego linku, koszt uszczelki drzwi, którą trzeba wymieniać co roku to nawet 330zł w przypadku autoklawu Melag Cliniklav, zaś filtra bakteriologicznego aż 120zł. Pompa próżniowa do tegoż autoklawu to już wydatek 7.800zł! Jeśli do tego dodać wytwornicę pary - cena 2.500zł, czujnik ciśnienia - 1.400zł, czy cenę komory sterylizacyjnej - nawet 11.000zł to widać gołym okiem, że naprawa używanego autoklawu może okazać się bezsensowna. A propos komory sterylizacyjnej, to warto w tym miejscu wspomnieć o obowiązkowej jej kontroli przez Urząd Dozoru Technicznego, który dokonuje odpłatnej próby ciśnieniowej mającej dać odpowiedź, czy komora może pracować przez kolejne 10 lat, czy też nadaje się już tylko na złom. W tym miejscu chyba już daliśmy odpowiedź zarówno na pytanie czy warto kupować aużywany autoklaw, jak i na tajemnicę niskich cen tych urządzeń.

Przechodząc do drugiego etapu poszukiwań, ponownie stajemy na rozdrożu cenowym. Czy kupowaćautoklaw autoklaw tani, ale nieznanego pochodzenia, czy może jednak warto zapłacić więcej za produkt markowy. Najtańsze oferty jakie udało nam się odnaleźć na chińskich stronach handlowych kosztowały niespełna 400 USD. Najdroższe, zebrane z europejskich stron internetowych przekraczały kwotę 5.000 EUR. Skąd taka różnica? 

Polityka finansowa każdej firmy stanowi temat tabu, toteż aby odpowiedzieć na to pytanie należy prześledzić nie rynek krajowy, lecz globalny. Dopiero wówczas odnajdziemy pytanie na to arcyciekawe pytanie. 

rinoverWyprodukowanie autoklawu za 600 USD wydaje się niemożliwe, jednak takie oferty bez trudu można odnaleźć. Co więc sprawia, że ich cena jest tak niska? Wszystko. Po pierwsze autoklawy te nie posiadają certyfikatu CE a więc teoretycznie nie mają szans na legalne sprowadzenie do Unii. Po drugie wyposażone są w najtańsze podzespoły, których jakość stawia pod wielkim znakiem zapytania nie tylko zakres rocznej gwarancji, ale nawet tygodniowej. Dla kogo więc są produkowane te autoklawy? Zdecydowanie nie dla odbiorców unijnych. Indie, Pakistan, Bangladesz i wiele innych krajów słabo rozwiniętych stanowi docelowy punkt dla tego typu urządzeń. Niestety, coraz częściej autoklawy te wzbudzają zainteresowanie rodzimych importerów, nastawionych na szybki i łatwy zysk. Wszak kupując autoklaw za 600 USD i sprzedając go później za 4.000zł można na czysto zainkasować ponad połowę tej kwoty. Tym bardziej, jeśli konkurencja wycenia swoje produkty na 20.000zł.autoklaw Oczywiście w tej cenie znajdziemy zarówno atrakcyjne wzornictwo, wysoką jakość wykonania, jak również wsparcie techniczne, czy jednak to wszystko jest warte aż tak dużych pieniędzy? Naszym zdaniem lwią część ceny stanowią koszty, jakie ponoszą europejscy producenci. Same koszty utrzymania firmy w Europie są o wiele wyższe, niż w Chinach. Jeśli do tego dodać koszty ponoszone na reklamę, imprezy targowe i marketing, to z wolna zaczyna nam się zagadka wyjaśniać. A przecież to nie wszystko. Pozostają jeszcze koszty związane z utrzymaniem sieci dilerskich, serwisowych i składowych. Im droższy produkt, tym wyższa marża. Na koniec należałoby jeszcze wspomnieć o kosztach związanych z uzyskaniem certyfikatów CE, które należy liczyć w dziesiątkach tysięcy złotych. 

tinget gmbhNiestety wszystkie te koszty przerzucane są na klienta, który zmuszony jest do coraz głębszego sięgania do kieszeni. Oczywiście każda kieszeń posiada dno i doskonale o tym wiedzą osoby odpowiedzialne za politykę cenową koncernów. Sony, Prada czy BMW to zaledwie wierzchołek góry lodowej koncernów, które wyprowadziły produkcję swych wyrobów do Chin. Wystarczy spojrzeć na metki markowych urządzeń w naszym domu, by odnaleźć informacje z jakich krajów pochodzą. Podobną strategię zastosowała niemiecka firma Tinget GmbH, która dzięki montowaniu ich autoklawów w chińskiej fabryce, mogła sobie pozwolić na obniżenie kosztów, co w linii prostej przełożyło się na obniżkę cen detalicznych. Stały nadzór nad produkcją, stosowanie markowych podzespołów i sztywna polityka cenowa firmy spowodowały, iż marka ta odnotowała w 2013 roku niebywały sukces w Polsce. W przeciągu 6 lat obecności na polskim rynku, sprzedała aż 1000 autoklawów. 

Tak wysoki wynik był możliwy nie tylko dzięki przystępnym cenom zakupu, czy wysokiej jakości wykonania, ale również dzięki najdłuższej gwarancji, jaką firma Tinget GmbH oferuje swoim klientom (do 5 lat). Mało tego, także obsługa pogwarancyjna autoklawów tej firmy zasługuje na słowa uznania. Zarówno ceny części zamiennych, jak i usług świadczonych w autoryzowanych serwisach należą do najniższych na rynku. Jak zatem utrzymując tak niskie marże firma ta odnosi sukcesy? Naszym zdaniem spowodowane jest to szeroko zakrojoną ekspansją, wykraczającą daleko poza granice UE. Im więcej sprzedanych produktów, tym i sama produkcja większa. Im z kolei większa produkcja, tym produkt jednostkowy tańszy. 

autoklawy klasy b

Kolejnym dylematem kupującego, jest wybór odpowiedniej klasy autoklawu. Mówiąc prościej, należy podjąć decyzję czy kupować autoklaw z pompą próżniową czy bez niej. Jeśli myślimy o prowadzeniu działalności i jej rozwijaniu, to zdecydowanie polecamy klasę B, posiadającą wspomnianą pompę. Jeżeli nie mamy pewności, czy nasz gabinet / salon przetrwa na rynku, to nie kupujmy autoklawu w ogóle. Przepisy bowiem nie nakazują zakupu autoklawu a jedynie obowiązek posiadania sterylnych narzędzi. A te możemy w początkowym okresie działalności sterylizować w sterylizatorni zewnętrznej (np. w szpitalu). Będzie to zarówno rozwiązanie tańsze (po likwidacji gabinetu ciężko będzie nam sprzedać używany autoklaw klasy N), jak i bezpieczniejsze (sanepid nie zakwestionuje nam pakietów). Wydawanie wcale niemałych pieniędzy na autoklawy klasy N przyniesie korzyść tylko sprzedawcy. 

autoklaw

Wielkość autoklawu to równiez istotne zagadnienie. Pamietajmy jednak, że każdy autoklaw posiada dwa ważne wymiary. Pierwszym jest oczywiście pojemność komory sterylizacyjnej. Od małych 8 litrowych, poprzez średnie o pojemności 16 litrów, aż po największe 23 litrowe. Tu zasadniczą kwestią są konkretne potrzeby użytkownika, który musi ocenić ile narzędzi będzie sterylizować i jak dużych. Nie ma bowiem sensu kupować dużego autoklawu dla sterylizacji kilku sztuk narzędzi, podobnie jak mija się z celem kupowanie małego autoklawu przy dużym zapotrzebowaniu na sterylne narzędzia. Stąd największa popularność wśród autoklawów średnich, jako najbardziej zoptymalizowanych. 

Drugim wymiarem, który powinniśmy uwzględnić są jego gabaryty. Niestety zdarza się i tak, że nasze potrzeby wskazywałyby na autoklaw duży, jednak brak miejsca w gabinecie uniemożliwia dokonanie takiego zakupu. Jeżeli przebudowa nie wchodzi w grę, to również zakup zbyt dużego autoklawu nie powinien być brany pod uwagę. 

serwis autoklawów

Ostatnim z ważnych czynników wpływających na decyzję o zakupie, powinna być informacja dotycząca autoryzowanego serwisu danej marki. Upewnić się należy, czy takowy w ogóle istnieje. Częstą praktyką jest odsyłanie uszkodzonych autoklawów do punktów nie posiadających autoryzacji, a co za tym idzie kwalifikacji i niezbędnych części do prawidłowego usunięcia usterki. Zdarzają się też przypadki, gdy sprzedawca informuje klienta, iż uszkodzony autoklaw powinien wysłać na swój koszt poza granice Polski a nawet UE. Oczywiście takie praktyki są niedozwolone i należy je bezwzględnie zgłaszać do Urzędu Ochrony Konsumentów, oraz Urzędu Rejestracji Produktów Medycznych. Ustawa o wyrobach medycznych, narzuca na sprzedawcę obowiązek wskazania autoryzowanego serwisu w Polsce.